Ajurwedyjskie sposoby na spokój i zdrowie

Lubię jesień. Naprawdę z całego serca, od kilku lat delektuję się tą porą roku, pomimo całej otoczki melancholijnych i ciemnych wieczorów, wietrznych i deszczowych dni. Zrozumiałam, że czas jesienno-zimowy to kolejny naturalny cykl w przyrodzie, który jest tak samo ważny i istotny dla otaczającej nas przyrody, jak i dla nas samych. Wchodzę w tę porę roku z akceptacją i odpowiednimi rytuałami, które pięknie wspierają mnie w jesiennym cyklu „złotego wyciszenia”.

Bo jesień i zima przychodzi do nas nie bez powodu. Spójrz co się dzieje w przyrodzie w tym czasie? Matka Natura jesienią robi przestrzeń na moment zastygnięcia i ciszy, kontemplacji i refleksji, spoczynku i uśpienia. A przecież to co w Naturze, to i w nas. Bo my jesteśmy naturą. To właśnie esencja Ajurwedy – starożytnej medycyny i wiedzy o życiu z dalekiego Wschodu. Ajurweda mówi o powrocie do korzeni, do obserwacji Natury i tego co ona nam podpowiada w kontekście codziennych rytuałów,
odżywiania, stylu życia, higieny snu i rytmu dnia. Istotne zatem jest, aby jesienią zadbać o siebie całościowo, nie pomijając żadnego z trzech aspektów: ciała (fizyczności), umysłu i emocji oraz ducha. Z perspektywy ajurwedy konstytuuje nas pięć żywiołów – woda, ziemia, ogień, przestrzeń i powietrze. Każdy z nich dominuje również w określonej porze roku. Przyjrzyjmy się jaka jest jesień? Dominują w tym czasie żywioł powietrza i eteru. To czas, kiedy jest wietrznie, sucho, bywa zimno i zmiennie. Na poziomie ciała może się to objawiać suchością skóry, wychłodzonymi dłońmi i stopami, a na poziomie umysłu zmiennością nastrojów, niepokojem, problemami ze snem. Osobiście mam sporo elementu powietrza i eteru w sobie (dosza Vata), w związku z tym w sposób szczególny potrzebuję zadbać o siebie w okresie jesienno-zimowym. Podam Ci przykład, aby zobrazować te wspomniane wcześniej cechy suchości, zmienności, ruchliwości i zimna w naturze i w nas samych. Jest taka zasada w ajurwedzie „podobne wzmacnia podobne”. Zatem jeśli jesienią będę spożywać zimne, suche pokarmy i prowadzić nieregularny tryb życia, to nasilą się takie objawy, jak suchość skóry, mogą pojawić się nieregularne wypróżnienia i problemy z trawieniem. Mogę poczuć się przygnębiona, nasili się zmienność nastrojów i poziomu energii, mogą pojawić się problemy ze snem. W języku ajurwedy mówimy, że doprowadzi to do nadmiaru doszy Vata (żywiołu powietrza i przestrzeni). Zatem co zrobić, aby jesień była znośna i przyjemna? Jak zadbać o ciało i pielęgnować stałość i stabilność emocjonalną w tej wymagającej dla wielu z nas porze roku? Ajurweda stosuje zasadę przeciwieństw. Nadmiar energii żywiołu powietrza i eteru (suchość, lekkość, zmienność) można zrównoważyć prostymi i naturalnymi sposobami. Przedstawię poniżej kilka z kluczowych.

ODPOWIEDNIE ODŻYWIENIE ORGANIZMU

W okresie zmienności i suchości w naturze, ciepłe i gotowane pokarmy utrzymują ciało i umysł w równowadze i harmonii. Warto wybierać to co jest dostępne w naszej polskiej spiżarni (kiszonki, liczne przetwory) i lokalnym warzywniaku. Dynia, słodkie ziemniaki, buraki, marchew, gruszki i jabłka gotowane lub W okresie zmienności i suchości w naturze, ciepłe i gotowane pokarmy utrzymują ciało i umysł w równowadze i harmonii. Warto wybierać to co jest dostępne w naszej polskiej spiżarni (kiszonki, liczne przetwory) i lokalnym warzywniaku. Dynia, słodkie ziemniaki, buraki, marchew, gruszki i jabłka gotowane lub pieczone to świetny wybór na jesień. Ajurweda mówi o jedzeniu świeżym i sezonowym. Zimne i surowe pokarmy raczej nie są wskazane w naszej szerokości geograficznej jesienną porą. Polacy od pokoleń uwielbiają zupy – nasze babcie były z pewnością połączone z ajurwedyjską mądrością! Zatem tradycyjne polskie zupy, duszone warzywa i potrawy gotowane na parze i pieczone w piekarniku będą wspierać nas w tym okresie. Ciepłe, wilgotne, odżywcze pokarmy i ugruntowujący styl życia. Lubię włączać orientalny smaczek do naszych polskich potraw, wszelkiego rodzaju potrawek warzywnych, strączków i zup. Przyprawy takie jak imbir, cynamon, kardamon, goździki, kurkuma i czarny pieprz ogrzewają organizm i poprawiają trawienie. Jesienią korzystam w kuchni z dobrej jakości tłuszczy – masło klarowane, olej sezamowy i oliwa z oliwek. Na co dzień staram się pamiętać o zasadzie przeciwieństw. Balansuję suchość mojej ruchliwej i kapryśnej Vaty, wybierając pokarmy o właściwościach nawilżających i tłuszczowych. Smaki, które będą równoważyć Cię jesienią to smak słodki, słony i kwaśny. Istotne jest też nie tylko co jemy, ale przede wszystkim w jaki sposób? Zauważ czy jesz w pośpiechu, na stojąco, w przelocie między jednym spotkaniem a drugim? A może przed ekranem laptopa lub telewizora? Taki brak uważności i pośpiech nie wpływa korzystnie na trawienie pokarmów i będzie
obciążać układ trawienny. Podziękuj za swój posiłek, przyjrzyj się kolorom na talerzu, delektuj się zapachem i smakiem, bądź uważna… To co najważniejsze jeśli chodzi o odżywianie to słuchanie swojego ciała i bycie uważnym na sygnały, które wysyła, uczenie się tych sygnałów. Jeśli Twój organizm nie jest w dużej nierównowadze, powie Ci co dla niego jest dobre, a co złe. Ciało to Twój najlepszy przyjaciel, tylko musisz mu zaufać!

CIEPŁE NAPOJE

Dzisiaj nie wyobrażam sobie poranka bez szklanki, a nawet dwóch, ciepłej wody! Nawyk picia ciepłej wody przez miesiące i lata w niezwykle skuteczny sposób wsparł moje trawienie. Jesienią picie ciepłych napojów pięknie reguluje i wzmacnia ogień trawienny, czyli agni. Picie ciepłej wody, imbirowej herbaty z miodem może rozgrzać i wspomóc trawienie, a ciepła woda z cytryną pomoże oczyścić organizm i wesprzeć w okresie przeziębienia.

WSPIERAJĄCY RYTM DNIA

Lato zawsze wybija mnie w jakimś stopniu z regularności i rytmu dnia. Późne letnie wieczory, a tym samym późniejsze kolacje, podróże i charakteryzująca je zmienność, uwielbiane przez mnie lody (!)zaburzają doszę Vata, która wiąże się z nieregularnością i zmiennością (Pamiętasz? „Podobne wzmacnia podobne”!). Dlatego jesienią wracam z ulgą do sezonowego i codziennego rytmu. Lubię to słowo określające w ajurwedzie „rytm dnia”, czyli Dinacharya. W miarę możliwości staram się jeść regularnie i o tych samych porach. Lubię wstawać rano i pielęgnować mój czas tylko dla siebie, w oddechu i ruchu. To moja „złota godzina” kiedy dzieci jeszcze śpią i panuje cisza. Energie
poranka są magiczne! Wspieram również układ nerwowy, wątrobę i serce idąc spać o godzinie 22:00-22:30. Moje klientki mówią, że to wczesne chodzenie spać to nie lada wyzwanie. Jeśli też tak czujesz, to zacznij od małych zmian – spróbuj położyć się dzisiaj spać 15 minut wcześniej. Wszelkie procesy regeneracyjne i wspierające układ krążenia, mózg i wątrobę, a także procesy metaboliczne mają miejsce właśnie w godzinach 22:00 – 2:00 w nocy. Idealnie, gdyby to nie był czas na nadrabianie zaległości, ale właśnie regenerację.

DOTYK I MASAŻ

Jak często pozwalasz sobie na relaksujący i wyciszający masaż lub automasaż, który możesz praktykować chociażby w swojej łazience? Jesienią ten rytuał będzie szczególnie wspierający. To jednocześnie jedna z najważniejszych praktyk ajurwedyjskich na jesień i zimę. Pomaga zrównoważyć doszę Vata, która jak już wiesz, jest energią dominującą w przyrodzie jesienią. Masaż ciepłym olejem uspokaja układ nerwowy i poprawia krążenie. Najlepszym olejem na jesień jest olej sezamowy, który ma właściwości rozgrzewające i nawilżające. Jest olejem uwielbianym w ajurwedzie i stosowanym do wszelakich terapii leczniczych, ponieważ bardzo głęboko wnika w skórę i odżywia wszystkie tkanki. Polecam ogrzać buteleczkę oleju sezamowego w kąpieli wodnej i wmasować olej w całe ciało przed prysznicem lub kąpielą, aby uspokoić ciało i umysł. Jeśli nie masz czasu na pełen automasaż całego ciała to pomasuj olejem stopy przed snem (może być z dodatkiem olejku lawendowego, kadzidłowca), aby wyciszyć się i zrelaksować. Oczywiście załóż uprzednio skarpetki na stopy, aby nie zatłuścić prześcieradła.

KONTAKT Z NATURĄ I AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA

Lubimy się zanurzyć w ciszy i przy świeczce wypić ciepły napar na wygodnej kanapie. I to jest wspaniały czas, aby poddać się kontemplacji, refleksji. Pobyć z tym, co już można odpuścić i zostawić. Nie zapominajmy jednak, że jesienią i zimą umiarkowana aktywność fizyczna, która nie obciąża nadmiernie organizmu będzie dobrym wyborem. Więc kanapa i ciepły napar, ale tylko pod warunkiem, że nie będzie to systematyczny wybór. Codzienne, spokojne spacery w otoczeniu natury, w parku czy w lesie, będą zdecydowanie wspierające w budowaniu w sobie uważności, spokoju wewnętrznego, ale również odporności. Jeśli chodzi o inne formy aktywności fizycznej to poczuj
co Cię wspiera. Każdemu z nas służy inna aktywność. Z pewnością joga jest doskonałym wyborem właściwie dla każdego z nas. Jesienią, gdy w przyrodzie i w nas samych dominuje ruchliwość, a bywa i tak, że i obniżony nastrój, wtedy warto wybrać spokojne, rozciągające i stabilizujące pozycje. Uziemienie i stabilność osiągniemy np. praktykując yin jogę lub powolną hatha jogę. Ale najważniejsze jest to, abyś poczuła co Ciebie wspiera i takiej aktywności fizycznej „zażywała” na co dzień. Nawet 20 minut porannego rozruchu lub popołudniowy spacer będzie sposobem na podniesienie energii i wprowadzenie elementu poprawiającego nastrój.

MEDYTACJA I ŚWIADOMY ODDECH

Niektórzy słysząc zalecenie pt. „medytacja” przewracają oczami i mówią: „niewykonalne!”, mając na myśli siedzenie na poduszce medytacyjnej bez ruchu przez 20 minut. Jak mówi jeden z moich nauczycieli jogi i ajurwedy: „medytacja to stan umysłu”. Więc tak naprawdę może ona mieć miejsce nawet w ruchu i przy wykonywaniu nawet najbardziej banalnych czynności! Ja bardzo lubię medytację w ruchu, tam gdzie czuję głębokie połączenie ze sobą i swoim ciałem. Uwielbiam taniec, spacer, głębokie zanurzenie w oddechu. Wycisza mnie mycie naczyń. Tak! Bycie w uważności w momencie wykonywania codziennych czynności to też forma medytacji. Medytacja to bycie obecnym w chwili teraźniejszej. Spróbuj medytować w przystępnej dla Ciebie formie. Połącz to ze świadomym oddechem. Jeśli trudno Ci wysiedzieć w pozycji medytacyjnej, zacznij od spacerów bez słuchawek, bez nadrabiania webinarów w parku. Bądź uważny na to co dzieje się w przyrodzie, dookoła Ciebie. Jak mówi znany lekarz ajurwedyjski dr Vasant Lad „Medytacja nie jest czymś odrębnym od twojego życia, ale jest jego częścią. I to jest właśnie piękne. A jeśli będziesz medytować, będziesz cieszyć się pięknem jesieni.
Drzewa nie są przywiązane do swoich liści, są gotowe, by je puścić. Jesień uczy nas odpuszczania. To jest w tym piękne.” Jesienią warto włączyć w poranny rytm świadomy oddech. Może znasz oddech naprzemienny (anuloma viloma) albo inne praktyki oddechowe, które wspaniale synchronizują półkule mózgowe i wyciszają układ nerwowy? Jeśli nie, to na początek spróbuj świadomie zatrzymać się kilka razy w ciągu dnia i wziąć sześć głębokich oddechów. Zatrzymaj się w tej chwili uważności i skontaktuj ze sobą. A potem wróć do swoich obowiązków. To tak niewiele, a jednocześnie wystarczająco, aby zacząć łączyć się ze sobą i wracać do źródła.

JESIEŃ PO AJURWEDYJSKU? CZYLI JAK?

Przede wszystkim w zgodzie ze sobą, ze swoim czuciem i rozumieniem tego, co Tobie służy. W akceptacji siebie taką jaka jesteś z całym bagażem tego co jest Twoim potencjałem i zasobem, ale też w zgodzie z tym, co uwiera Cię jak kamyk w bucie. Zalecenia są po to, aby je wdrażać w życie, ale tylko wtedy, kiedy czujesz, że Cię wspierają. Sprawdzaj, doświadczaj i bądź w kontakcie z naturą. Bo o tym jest ajurweda – o powrocie do korzeni, o zrozumieniu swojej natury i tego co Cię wspiera. O pokochaniu siebie i zrozumieniu swoich potrzeb na poziomie ciała, umysłu i ducha. Bądź dla siebie łagodna tej jesieni, wejdź w siebie głębiej i odpuść. Namaste!

Koszyk
Przewijanie do góry